Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Piecyk Mora
PostNapisane: czwartek, 10 lis 2016, 22:41 
Avatar użytkownika



Dołączył(a): sobota, 15 paź 2016, 14:37
Posty: 162
Spotkanie z Romanem liczę sobie jako pierwsze "przyczepowe". I dobrze wspominać będę. Nie zauważyłem drogowskazu "Łaziska 2", za którym 700m dalej miała stać Niewiadówka kol. kocio. Ale! 700m za kolejnym znakiem "Łaziska 2", stała inna czepa. Zdurniałem, szukaliśmy się chwilę.

Zmorę uruchomiłem, hula jak mały kominek. Przy tej mocy nie ma wyboru, musi grzać :)
Piecyk kupiłeś z błędnie wkręconym iskrownikiem. Iskrownik ma dodatkową sprężynkę, która zwarta do masy umiemożliwia zapłon gazu. Wciśnięty przycisk obejścia zaworu termoelektrycznego, jednocześnie powinien rozłączać tę sprężynkę od masy. Ponieważ przycisk pasuje w obu położeniach, prawidłowym i nieprawidłowym, ktoś go wkręcił "jak leci" nie patrząc na działanie, więc nawet po sklejeniu świecy miało prawo nie palić i wymagać zapalniczki. Zmora wymaga nietypowo niskiego ciśnienia 20 mbar, ale i z tym sobie poradziłem. Można nabyć reduktor przemysłowy (za ciężką kasę i sam ciężki) albo drugiego stopnia od instalacji stacjonarnych (tyż nie lepiej). U mnie skończyło się na starym polskim reduktorze ustawianym w zakresie 30-50 mbar. Reduktor rozbieralny, przeznaczony do napraw, w końcu korpus jest wieczny. Kupiłem nową membranę, założyłem sprężynę o mniejszej sile i mam reduktor 16-28 mbar. Teraz pora kombinowac nad kominem, bo aż szkoda wywalać spaliny o temp. 70*C w przestrzeń. Spróbuję je schłodzić do 30 wymiennikiem. Jeszcze jedną ciekawostką tego pieca jest bardzo mocny płomień dyżurny. Niby wada, ale jak dobrze pomyśleć, to mam prawie 100W ciągłego grzania. W tym trybie zmora powinna wciągać jakieś ćwierć kilo gazu na dobę, w zamian nie dopuszczając do "przeziębienia" pomieszczenia. Na zimowe pomieszkwanie idelanie, bo nie będzie przejśc przez zero, które bardzo szkodzą każdej chacie, tym mobilnym również.




 Zobacz profil  
 
 
 Tytuł: Re: Piecyk Mora
PostNapisane: piątek, 11 lis 2016, 00:41 



Dołączył(a): piątek, 4 wrz 2015, 22:44
Posty: 361
W sumie nie wiem, z kim Ty się spotykałeś, bo w okolicy nie znam żadnego Romana :D Wkręcenia iskrownika piezo nie analizowałem, bo przy odpowiedniej odległości elektrody świecy od dyszy płomyka podtrzymania zapłon następował za każdym razem /a przeprowadziłem kilkanaście prób odpalenia/. Płomyk dyżurny rzeczywiście jest dosyć mocny, ale podobnie jak Ty nie uważam tego za wadę, w końcu piecyk uruchamia się po to, żeby grzał a nie świecił :p Ciekawy jestem, jak działa regulacja kapilarą, czy jest w miarę precyzyjna czy też "w cały świat" oraz czy następuje modulacja płomienia czy działa na zasadzie "tak-nie" /tego nie przećwiczyłem/.
Jeśli chodzi o wymiennik ciepła i odzyskanie ciepła ze spalin - tutaj byłbym sceptyczny, zauważ, że zarówno zasysanie powietrza jak i wyrzut spalin działa na zasadzie atmosferycznej, a nie wymuszonej i do tego dobrane są przekroje rur oraz pewnie maksymalna długość. Ale oczywiście nie zniechęcam ;)




 Zobacz profil  
 
 
 Tytuł: Re: Piecyk Mora
PostNapisane: piątek, 11 lis 2016, 11:31 
Avatar użytkownika



Dołączył(a): sobota, 15 paź 2016, 14:37
Posty: 162
To mi zabiłeś klina. Masz PW.
Wylot pod podłogę - trudno, "sie bierze i sie żnie" (byle nie trafić na sęk) :)
Iskrownik teraz po prostu działa zgodnie z intencją producenta.
Regulacja kapilarą działa, tzn z tego co wypróbowałem, rzeczywiście próg zadziałania się zmienia jak sie kręci gałą. Histereza jest dosyć szeroka, więc przy małej bezwładności cieplnej Gawry nie będzie odpalało co minutę, ale też temperatura będzie nieco falować. Płomień nie jest modulowany, dmucha w palnik całą mocą. Ciekawe na ile da się modulować moc przez zmniejszenie ciśnienia gazu na dolocie. Tzn. w jakim zakresie ograniczonego ciśnienia będzie zupełnie stabilny płomień.
W takiej gazowej konstrukcji nie mam takiego pola manewru jak przy paliwie stałym, ale gdyby zamiast "rury w rurze" puścić spaliny obok i nieco w górę, to się powinny wychłodzić. Jak się w oryginalny dolot wstawi aerometr, to będzie punkt odniesienia, do którego trzeba będzie przyregulować jeśli dam wyższy komin z lepszym ciągiem. Ale tu muszę jeszcze trochę z chłopakami od wentylacji pogwarzyć. Z bardzo grubsza powino się to dać zrobić na zasadzie - dodać nieco ciągu (wyżej wylot), zmierzyć dolot. Będzie większy przepływ. Odrobinkę ów dolot przysłonić i znów zmierzyć przed kryzą. Przepływ powinien wrócić do normalnego. Przy takich prekrojach i stałych niedużych prędkościach (płomień w końcu niemodulowany a dolot 200mm) ilość dopływającego w czasie powietrza można z równania Bernouliego wyznaczyć, a jeśli nie zmienię przekroju dolotu (tzn. zostawiłbym ślepą rurę wewn. ograniczającą przekrój zewnętrznej) wystarczy sam pomiar prędkości. Oczywiście bardziej schłodzone spaliny zachowają się inaczej, ale po to dodam im ciągu i nie będę tego czynić zupełnie na oko. Gdybym tylko schłodził i puścił normalnym układem "rura w rurze" to by się mogły kisić w środku i zgasić piec, spowodować niepełne spalanie albo inne hece. Powinno się dać zrobić wylot "kondensacyjny" niczego nie psując. Najwyżej wrócę do oryginału.To przecie nie magia, to tylko (aż) technika.
Trumy i podobne piecyki z wylotem w górę, chyba więcej ciepła oddają w przyczepę właśnie dzięki kominowi.




 Zobacz profil  
 
 
 Tytuł: Re: Piecyk Mora
PostNapisane: piątek, 11 lis 2016, 16:50 



Dołączył(a): piątek, 4 wrz 2015, 22:44
Posty: 361
"Wentylatorem" nie jestem, bardziej tutaj mądrzę się "na wyczuwę" ;) ale wydaje mi się, że Twoje rozumowanie jest jak najbardziej prawidłowe. "Kumin" dłuższy, oddanego ciepła więcej. Ilością dostarczanego powietrza bardzo bym się nie przejmował, byle za dużo nie zejść poniżej obecnego przekroju kanału dolotowego, bo "cusik mi się wydawowuje", że teraz piecyk ma powietrza nadmiar. Jeśli jednak masz zamiar doprowadzić temperaturę spalin na wylocie do ok. 30 st.C, to musisz wziąć pod uwagę kondensat, który będzie Ci się wydzielał przy wylocie i coś z nim trzeba będzie zrobić szczególnie w przypadku skierowania spalin do góry. Nie muszę Ci przypominać, że taki kondensat niestety zawiera nieco żrące związki, głównie siarki, która niestety w śladowych ilościach występuje w części sprzedawanego propanu-butanu. Również NOx swoje zrobi. Dlatego nie bardzo widzę sens energooszczędnej modyfikacji tym bardziej, że ten /obecnie/ Twój piecyk IMHO będzie używany w sezonie grzewczym kilka zaledwie razy i to tylko wtedy, kiedy będą w Twojej gawrze nocować/przebywać goście ;) :) :D




 Zobacz profil  
 
 
 Tytuł: Re: Piecyk Mora
PostNapisane: sobota, 12 lis 2016, 13:13 
Avatar użytkownika



Dołączył(a): sobota, 15 paź 2016, 14:37
Posty: 162
Trójnik "T" z nierdzewki o średnicy komina. "Nóżką T" do pieca, jedną odnogą w górę i komin też z nierdzewki. Druga odnoga w dół, z "kapslem" i spustem kondensatu. I wewnątrz malutka "rynienka" żeby kondensat nie kapnął do wylotu pieca.

Przy mojej częstotliwości użytkowania na pełnej mocy, w miesiąc się nie zwróci, ale w dwa sezony powinienem być do przodu. Koszt takiego komina to 2 zmarnowane butle gazu.




 Zobacz profil  
 
 
 Tytuł: Re: Piecyk Mora
PostNapisane: sobota, 12 lis 2016, 14:09 
Avatar użytkownika



Dołączył(a): wtorek, 21 kwi 2015, 18:31
Posty: 655
Obrazki: 0
Lokalizacja: Poznań
Ja się tak zastanawiam.. Jaki ten wentylator by musiał być by wychłodzić komin aż tak , że się będą kondensowały spaliny:). Przyczepka malutka, ciepła będzie i tak sporo z tego piecyka. Chyba że chodzi o odzysk tego ciepła z komina przy zapalonej "świeczce" w piecyku? To to może się udać.




_________________

...




 Zobacz profil  
 
 
 Tytuł: Re: Piecyk Mora
PostNapisane: sobota, 12 lis 2016, 16:53 
Avatar użytkownika



Dołączył(a): sobota, 15 paź 2016, 14:37
Posty: 162
Komin gdyby miał postać rury fi60, to rzeczywiście tylko w trakcie grzania "świeczką" byłby odzysk. A to tryb na większość czasu pracy. Ale już komin w kształcie płaskiego panelu o przekroju podobnym jak popularne szyby z poliwęglanu komorowego, albo z dwóch warstw rurek, w pomieszczeniu o temp. 20*C (i tak gorąco jak dla mnie) swoje by zrobił. Piecyk ustawiony na minimum powinien takie warunki zapewnić.
Odzysk ciepła z komina przy piecu na paliwo stałe o mocy (teoretycznie) 5 kW w garażu mam przećwiczony. Różnica odczuwalna, rurę można trzymać w rękach.




 Zobacz profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE! (C) 2015 © 2007 phpBB Group
WŁASNOŚĆ (C) NIEWIADOWKI.PL